piątek, 8 czerwca 2018

Jeśli zaintrygowało Was to zdjęcie... to koniecznie musicie przeczytać poniższy tekst!


O Lucy, szympansicy która maluje, napiszę w dalszej części tekstu, lecz wcześniej kilka słów o CACOFONIA Milano!

To rodzinna firma sióstr  Kaczorowskich. Juli urodzonej w Paryżu fotograf i dziennikarki oraz Natalii - pasjonatki mody, filmu i nowych mediów.

Podróże po świecie (w tym do europejskich stolic mody), zaszczepiły w nich estetykę, dbałość o szczegóły a Mediolan zainspirował przeświadczeniem, że można ubierać się kolorowo acz w dobrym guście! Stąd były już tylko dwa kroki do własnej marki odzieżowej...

Pomysł który zakiełkował im w głowie by z gronem rodziny i utalentowanych przyjaciół zaoferować klientom modę inspirowaną sztuką, był świeżym, dość nowatorskim i idealnie trafił w gusta i potrzeby klienteli w różnym wieku. 


Jako pierwsze powstały bomberki (tak popularny dziś i lubiany element mody) ozdobione dziełami światowego malarstwa. "Musimy  być kreatywni, ale nie wolno bać się szukania inspiracji u najlepszych, i nie chodzi tu o przedstawicieli naszej branży! Nas od zawsze pasjonowało malarstwo wielkich mistrzów- zabawa formą, unikalne wzory, kompozycja, kolory"... "od dziś Hieronimous Bosh, Sandro Boticelli oraz August Renoir projektują dla polskiej marki" mówi z "przymrużeniem oka" Julia Kaczorowska.



Z czasem w ofercie pojawili się koleni artyści, koszulki, torby i dziś CACOFONIA Milano prezentuje pokaźną paletę produktów.

Tyle o samej firmie (każdy kogo zainteresuje co oferują siostry Kaczorowskie, jakość ich ubrań i inne ciekawostki związane z marką znajdą tę wiedzę na ich stronie i fanpejdżu (pod tekstem przydatne linki)) warto jednak jeszcze tylko wspomnieć o kooperacji którą nawiązały z producentami filmu "Loving Vincent", której efektem była dedykowana kolekcja "filmowa".



 A teraz pora przedstawić Lucy!



Uwielbia myć szyby, sprzątać, ubierać się w damskie fatałaszki, nosić torebki, ale jej największą pasją jest… malarstwo. To wbrew pozorom nie opis perfekcyjnej pani. Szympansy to bardzo inteligentne zwierzęta i świetni obserwatorzy. Lucy przygląda się jak jej opiekunowie wykonują codzienne czynności i naśladuje ich zachowanie. Zamiata i grabi wybieg, czyści różne przedmioty – moczy szmatkę, wyciska ją – tak jak robią to ludzie. Ponadto Lucynka, jak to kobieta, uwielbia też torebki, które przekłada przez ramię jak listonosz i nosi niczym modelka.
Spośród całego stada szympansów, Lucy jako jedyny osobnik wykazuje pociąg do sztuki. Wystarczy dać jej farby (barwniki spożywcze), pędzel oraz płótno, by pokazała, co jej w duszy gra. Malowanie poprzedza dokładnym zlizywaniem farby z pędzla. Następnie szympansica obserwuje jak jej opiekunka maluje, by chwilę później tworzyć już swoje, oryginalne małpie dzieła.

Talent Lucy dziewczyny z Cacofonia Milano we współpracy z ZOO postanowiły wykorzystać, by stworzyć wyjątkową kolekcję. 



Lucy maluje wtedy, gdy ma ochotę. Jej opiekunki dbają o to, by dla szympansicy była to przyjemność, a nie przykry obowiązek. Gdy ma odpowiedni nastrój, na namalowanie jednego obrazu potrzebuje około dwadzieścia minut. Jest wtedy w oddzielnym pomieszczeniu, by inni członkowie stada nie przeszkadzali jej w pracy twórczej. 



Na podstawie obrazów Lucy, grafik Cacofonia Milano stworzył wyjątkowy wzór, na którym wizerunki małp przeplatają się z maźnięciami szympansicy. Wzór pojawia się na kurtkach-bomberkach, bluzach z kapturem i bez, koszulkach oraz torbach. Widać na nim fakturę farby, pozostawionej przez szympansicę. Maźnięcia zaczerpnięte są z pięciu różnych obrazów szympansicy.


Cacofonia Milano wraz z Lucy wspiera goryle

Pięć procent ze sprzedaży ubrań Cacofonia Milano ze wzorem Lucy marka przekazuje fundacji Dian Fossey Gorilla Fund, ratującej goryle w środowisku naturalnym. 



Ubrania możesz nabyć w sklepie internetowym www.CacofoniaMilano.com


Cacofonia Milano na Instagram


poniedziałek, 7 maja 2018

Trésor - tak OMEGA wyobraża sobie skarb współczesnej kobiety!


"Zawsze myślałem o T-shircie jako Alfie i OMEDZE alfabetu mody" mówił Giorgio Armani. Ta słynna sentencja wybitnego kreatora i osobowości świata mody nadaje się idealnie by zobrazować co wydarzyło się 2-go maja w Berlinie podczas wieczornej Gali i prezentacji zegarków z kolekcji Trésor Marki Omega.


W tym samym bowiem tonie zabrzmiała wypowiedź Kai Gerber- ambasadorki Omegi: "Podobnie, jak wiele młodych kobiet młodego pokolenia, uwielbiam vintage. Nowe zegarki OMEGA mają w sobie tę klasyczną duszę, ale także atrakcyjne, nowoczesne akcenty. Jako modelka mam okazję nosić wiele pięknych kreacji, ale najlepiej czuję się w dżinsach i białych trampkach. W tych zegarkach najbardziej podoba mi się to, że pasują doskonale do jednego i do drugiego."


To unikatowe spojrzenie na luksus Kai, tak bliskie ideom Giorgio Armaniego, idealnie wpisuje się w estetykę kolekcji Trésor!


OMEGA zadbała by berliński wieczór przekonał gości ze świata mody, kultury czy sportu (w tym wiele gwiazd światowego "formatu"), że zegarki Trésor to absolutny "must chave" współczesnej kobiety, nadając mu klimat industrialnego szyku!

A tak prezentuje się ta najnowsza, arcyciekawa kolekcja:








Zdjęcia: materiały prasowe OMEGA


niedziela, 11 marca 2018

Pomieszanie z poplątaniem, czyli stylistyczny misz-masz!


 Zdjęcia z prezentowanej sesji wielu z Was zna już zapewne z profilu na Instagram lub Facebook, gdzie się już pojawiły ...


...  bo i taki był pierwotny zamysł by pozostały jedynie formą fotoreportażu, bez rozbudowanego komentarza i oddzielnego wpisu na blogu.

 

To była druga taka "brudna" sesja w historii mojego blogowania. Wymagają one nie tylko starannego wyboru planu ale i stylizacji...


Zakamarki podwórka warszawskiej Woli i klatka schodowa na w poły opuszczonej, jakby zapomnianej, kamienicy stanowiły idealne tło dla takiego projektu, a wręcz same w sobie "zagrały" jedną z głównych ról.


Wyzwaniem była też stylizacja. Teoretycznie tu "nic się nie zgadzało", nie pasowało do siebie! Klimat jak w tytule: "pomieszanie z poplątaniem, czyli stylistyczny misz-masz!" 


 Z jednej strony krawiectwo z najwyższej półki, z drugiej z kolei streetweare i cudowna dzianina. Ale po kolei...


Za podstawę propozycji posłużyły wspaniałe, szyte na miarę spodnie od Tomasza Ossolińskiego z przecudnej, bardzo grubej flaneli w charakterystyczną kratę.


Gdy chodzi o "marki uliczne" to udało mi się "upolować perełki" mniej znanych w Polce producentów, co gwarantowało unikalność, oraz uzupełnić dodatkami z oferty firm które cenię za wzornictwo i jakość.


Efekt finalny sesji mile mnie zaskoczył, a ilość pytań zadanych w wiadomościach prywatnych o szczegóły stylizacji i konkretne urania skłoniły by finalnie poświęcić im te kilka słów...

  

 Lista marek widocznych na zdjeciach

- kurtka (bomberka) Distorted People (FacebookInstagram )
- koszula J.C.Rags (Facebook i Instagram )
- krawat Vitula (FacebookInstagram)
- kaszmirowy sweterek MV- Maglieria Veneta (Facebook i Instagram)
- spodnie szyte na miarę Tomasz Ossoliński (Facebook i Instagram)
- skarpetki Burlington (Facebook i Instagram)
- buty- uwaga! występują pod dwoma równoważnymi znakami towarowymi: Sioux i Grashopper (Sioux na Faceook, Grasshoppers na Faceook, Sioux na Iinstagram,Grashopper na Instagram )
- męska biżuteria Lemoniq (Facebook, )Instagram
 

Zdjęcia: Małgorzata Pryczek Fotografia

piątek, 23 lutego 2018

#lightpainting - czyli fotografia światłem malowana!


Umawiając się na tę sesję z artystami Anią i Timem byłem niezwykle podekscytowanym! Trochę poczytałem na czym to ma polegać, lecz brzmiało to niezwykle zagadkowo i wręcz niesamowicie...


Doświadczenie w pracy modela (w tym fotomodela) pozwalało mieć pewność, że poradzę sobie z zadaniem i bardziej obawiałem się "efektów finalnych" niż samego pozowania.  Jak bardzo się myliłem, miało się okazać podczas ponad trzygodzinnej sesji!


Zdjęcia bowiem są (w moim odczuciu) nad wyraz ciekawe a to sama praca nad nimi, tak dla mnie jak i artystów, była wyzwaniem, kluczem do sukcesu i wymagała sporo wysiłku oraz wzajemnego zaufania i zrozumienia.


Nie jestem fachowcem, by opisać szczegóły i tajniki ligtpainting'u (zresztą artyści nie byliby z tego powodu zbyt szczęśliwi, że zdradzam ich warsztat) ale postaram się przybliżyć kulisy powstawania zdjęć... spróbować opisać to swoiste "misterium" tworzenia.

!

Pracujemy w absolutnej ciemności! Ja zajmuję ustaloną pozę patrząc w wybrany punkt. Ania i Tim wykonują zdjęcie podświetlając mnie fleszem lub "omiatajac" od stóp do głów latarką. Następnie (przy otwartej przesłonie) zaczynają "malować światłem".


Trudność pracy dla modela polega na konieczności utrzymania nieruchomiej pozycji przez kilka minut by nie powstały cienie które zniweczą pracę nad całym ujęciem. Jeśli ma być "poruszone" to w sposób zamierzony, zaplanowany, celowy, tak żeby na zdjęciu otrzymać efekt jak na poniższym przykładzie.


Całą jednak pracę wykonują fotografowie którzy wykonując swego rodzaju "taniec", przy pomocy różnych urządzeń świetlnych tworzą istne obrazy i przestrzenne kompozycje.


Trudność pracy z ich strony z kolei polega na tym, że z góry muszą wiedzieć jakie "magiczne narzędzie" wybrać, jakie kolory i intensywność oświetlenia zastosować a zwłaszcza w jakim tempie nim operować!


Każdy błąd w tym procesie twórczym, to kilka (a czasem) kilkanaście minut straconych w studio nad ujęciem które ląduje "w koszu" lub wymaga powtórzenia. Tu nie ma miejsca na Photohop! Tu wszytko tworzy się na planie, w ciemni, przy otwartej przesłonie obiektywu!


 Miałem ogromną radość uczestniczyć w artystycznej kreacji, akcie tworzenia w którym, otoczony "rycerzami jedi" z ich "mieczami świetlnymi", poddawany byłem istnym rytuałom....


Podziwiam Anię i Tima nie tylko za talent, wizję i pracowitość lecz również za to, że większość narzędzi niezbędnych do pracy wykonują sami z braku dostępu do takowych.


Jestem więcej niż zadowolony z efektów pracy i cieszę się ogromnie na kolejną, planowaną, sesję w ich wykonaniu!




Przydatne linki:

sobota, 27 stycznia 2018

„Seamaster Olympic Games Collection” kolejna edycja limitowana OMEGI!


Wszyscy miłośnicy Marki Omega znają już zapewne model Spadmaster Planet Ocean "PyeongChang". Znają go też z pewnością fani sportów zimowych oraz Igrzysk Olimpijskich.




Jest to bowiem oficjalny chronometr zbliżającej się Olimpiady!



Jednak tak wyjątkowe wydarzenie jak Igrzyska są dla Marki okazją by zaproponować swoim Klientom kolejną edycję limitowaną czasomierzy z linii Seamaster sygnowaną olimpijskimi kołami - „Seamaster Olympic Games Collection”.


OMEGA służyła w roli Oficjalnego Chronometrażysty Igrzysk 27 razy od 1932 roku. To 86-letnie zobowiązanie spowodowało, że 2018 roku OMEGA przedstawia linię celebrującą niezrównane dziedzictwo marki w chronometrażu sportowym poprzez pięć unikalnych zegarków.


Kolekcja to odwołanie do słynnych pięciu Kół Olimpijskich- stąd obejmuje modele: czarny, żółty, zielony, niebieski i czerwony.


Główną inspiracją dla modelu (a dokładniej linii) był stoper OMEGA wykorzystywany na Olimpiadach w Montrealu i Insbrucku w 1976 roku.


Odniesienia do przeszłości są widoczne na lekko wypukłych czarno białych tarczach modeli, zaprojektowanych tak, by umożliwiały natychmiastowy odczyt wskazań. Ułatwiają go sportowe wskazówki oraz wyraziste znaczniki godzin na czarnym tle, zestawione z silnie kontrastującą, czytelną skalą minutową naniesioną na biały pierścień.

  
Ale sportowych akcentów znajdziemy w tych zegarkach więcej, jak choćby otaczający tarczę kolorowy wskaźnik do odczytywania pulsu, podzielony w trzy 20 sekundowe sekcje, ułatwiające użytkownikowi łatwe obliczanie liczby uderzeń serca na minutę.


Modele o średnicy 39,5 mm są oferowane na paskach skórzanych z mikroperforacją, która nie tylko dodaje im stylu, ale także pozwala lepiej oddychać skórze użytkownika. Wewnątrz zegarków pracuje kaliber Master Chronometer 8800.


OMEGA stworzy edycję limitowaną - zaledwie 2032 egzemplarze każdego modelu! Jest to nawiązanie do roku, do którego OMEGA pełnić będzie rolę Oficjalnego Chronometrażysty Igrzysk. Przedłużony niedawno, właśnie do 2032 roku, kontrakt z MKOL "zepnie" niejako klamrą stulecie obecności Marki na Igrzyskach Olimpijskich!


Indywidualny numer limitowanej edycji każdego zegarka zostanie wygrawerowany na boku koperty.

Tak więc dzięki limitowanym edycjom: Spedmaster Planet Ocean "PyeongChang" i Seamaster Olimpic Games Collection OMEGA uraczy Klientów iście mistrzowską (Okimpijską) ofertą w 2018 roku!



Przydatne linki: